Dzisiaj miałam pierwszy dzień 'Work Experience' Czyli praktyki :D .
Było Zajeeeeee..... biscie :D . <3
Miałam na 9:00 , ale byłam trochę przed czasem to rodzice zemną poczekali w aucie :) . Jak przyjechała asystentka weterynarza to dopiero weszłam do środka, przedstawiłam się blah blah blah :D . i zaczęła mnie oprowadzać po pokojach , pokazywać co do czego itp :) .
Jest tam kotek który ma z 10 miesięcy i prawą łapkę ma zawsze zgiętą i skacze na lewej bo mu w niej mięśnie nie pracują :( . Ma na imię Tripod <3 'czrajpod' :) Ktoś go znalazł na ulicy jak był jeszcze malutkim kociaczkiem , w wielkości dłoni jak nie mniejszy. Mimo tego że pracują mu dobrze tylko 3 łapki, skacze jak szalony po całej klinice :D jest bardzo przyjazny nawet do piesków :D Ten czarno biały kiciuś to właśnie on :)
Pierwsza klientka przyjechała z suczką na kastracje :) Miała na imię Rubby. 'Rubi' :) Czyli moje pierwsze zajęcie było trzymanie jej na smyczy hahaha :D . Jak miałabym taką prace to żyć a nie umierać :D . Ale na tym właśnie polega work experience, zawsze w każdej pracy zaczyna się od takich rzeczy . Ja będę tu przez 2 tygodnie, w tym czasie będę pilnować zwierzaki w poczekalni, pomagać przy usypianiu do operacji, itp :) . Tak jak dzisiaj :D
W czasie jak czekaliśmy na weterynarza poszłam z tą asystentką naszykować szczepionki dla Rubby :) Pozwoliła mi dwie przygotować i pokazała jak się mierzy jaką dawkę dać zwierzakowi :) . Po 10 przyjechała studentka która jest na drugim roku studiów na asystentkę weterynarza która przyjeżdża też pomagać w Poniedziałki i Wtorki. Jak przyjechała chwile gadałam z nimi aż w końcu poszliśmy u spać Rubby a dokładniej dać narkozę :) . Po jakiś 10 minutach usnęła, włożyli jej rurkę do mordeczki i poszliśmy dać zastrzyki przeciw bólowe i z antybiotykami które wcześniej przygotowaliśmy :) . Aby to zrobić musieliśmy jej ogolić łapkę, a potem brzusio gdzie miała mieć operacje :) Przez cała operacje byłam z nimi ^^ . Na początku zapytali się mnie czy się brzydzę krwi na wszelki wypadek abym im czasem tam nie zemdlała :D . Najdłużej trwało zszywanie. <3 Poznałam dzisiaj jeszcze dwa inne pieski :D Jessica , pies od weterynarza którego zawsze przywozi ze sobą :D boże jak ona wysoko skakała :D . I Koko, kolejna pacjentka :) Dzień miną dość szybko ale było suuuper :D ogólnie prześliczna pogoda dzisiaj nawet była :D Ta studentka powiedziała mi abym sobie robiła dużo zdjęć :D więc prosze bardzo rubby pod czas operacji :))
Po operacji zanieśliśmy ją do innego pokoju gdzie czekaliśmy aż się obudzi co trwało też jakieś 10 minutek. Biedulka nie wiedziała co się dzieje :( Jak przyszła biegała po całej klinice, skakała zadowolona a po narkozie cała zestresowana, uszka do tyłu :( .ojj :) Ale dobrze było :D . Potem czekała kolejna sunia na kastracje miała na imię Murphy :D Śliczny piesek tylko od samego początku jak rano ją przywieziono leżała ze stresowana w jednym miejscu aż do operacji która akurat się zaczynała jak miałam wyjeżdżać :( Czyli nie mogłam przy niej być ale przynajmniej byłam jak usypiała.
A o to zdjęcia Rubby po operacji jak się budzi z narkozy :) widzicie jaka biedulka nie wie cio się dzieje :( A na samym d
ole zdjęcie Murphy :)
Miałam na 9:00 , ale byłam trochę przed czasem to rodzice zemną poczekali w aucie :) . Jak przyjechała asystentka weterynarza to dopiero weszłam do środka, przedstawiłam się blah blah blah :D . i zaczęła mnie oprowadzać po pokojach , pokazywać co do czego itp :) .
Jest tam kotek który ma z 10 miesięcy i prawą łapkę ma zawsze zgiętą i skacze na lewej bo mu w niej mięśnie nie pracują :( . Ma na imię Tripod <3 'czrajpod' :) Ktoś go znalazł na ulicy jak był jeszcze malutkim kociaczkiem , w wielkości dłoni jak nie mniejszy. Mimo tego że pracują mu dobrze tylko 3 łapki, skacze jak szalony po całej klinice :D jest bardzo przyjazny nawet do piesków :D Ten czarno biały kiciuś to właśnie on :)Pierwsza klientka przyjechała z suczką na kastracje :) Miała na imię Rubby. 'Rubi' :) Czyli moje pierwsze zajęcie było trzymanie jej na smyczy hahaha :D . Jak miałabym taką prace to żyć a nie umierać :D . Ale na tym właśnie polega work experience, zawsze w każdej pracy zaczyna się od takich rzeczy . Ja będę tu przez 2 tygodnie, w tym czasie będę pilnować zwierzaki w poczekalni, pomagać przy usypianiu do operacji, itp :) . Tak jak dzisiaj :D
W czasie jak czekaliśmy na weterynarza poszłam z tą asystentką naszykować szczepionki dla Rubby :) Pozwoliła mi dwie przygotować i pokazała jak się mierzy jaką dawkę dać zwierzakowi :) . Po 10 przyjechała studentka która jest na drugim roku studiów na asystentkę weterynarza która przyjeżdża też pomagać w Poniedziałki i Wtorki. Jak przyjechała chwile gadałam z nimi aż w końcu poszliśmy u spać Rubby a dokładniej dać narkozę :) . Po jakiś 10 minutach usnęła, włożyli jej rurkę do mordeczki i poszliśmy dać zastrzyki przeciw bólowe i z antybiotykami które wcześniej przygotowaliśmy :) . Aby to zrobić musieliśmy jej ogolić łapkę, a potem brzusio gdzie miała mieć operacje :) Przez cała operacje byłam z nimi ^^ . Na początku zapytali się mnie czy się brzydzę krwi na wszelki wypadek abym im czasem tam nie zemdlała :D . Najdłużej trwało zszywanie. <3 Poznałam dzisiaj jeszcze dwa inne pieski :D Jessica , pies od weterynarza którego zawsze przywozi ze sobą :D boże jak ona wysoko skakała :D . I Koko, kolejna pacjentka :) Dzień miną dość szybko ale było suuuper :D ogólnie prześliczna pogoda dzisiaj nawet była :D Ta studentka powiedziała mi abym sobie robiła dużo zdjęć :D więc prosze bardzo rubby pod czas operacji :))
Po operacji zanieśliśmy ją do innego pokoju gdzie czekaliśmy aż się obudzi co trwało też jakieś 10 minutek. Biedulka nie wiedziała co się dzieje :( Jak przyszła biegała po całej klinice, skakała zadowolona a po narkozie cała zestresowana, uszka do tyłu :( .ojj :) Ale dobrze było :D . Potem czekała kolejna sunia na kastracje miała na imię Murphy :D Śliczny piesek tylko od samego początku jak rano ją przywieziono leżała ze stresowana w jednym miejscu aż do operacji która akurat się zaczynała jak miałam wyjeżdżać :( Czyli nie mogłam przy niej być ale przynajmniej byłam jak usypiała. A o to zdjęcia Rubby po operacji jak się budzi z narkozy :) widzicie jaka biedulka nie wie cio się dzieje :( A na samym d
ole zdjęcie Murphy :)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz